Uruchom wyszukiwarki Spróbuj obalić Google



GOOGLE wygląda obecnie jak król wyszukiwarek. Krytycy zachwycają się, nowi użytkownicy przekształcili witrynę w jedną z najpopularniejszych witryn internetowych, a wielu długoletnich użytkowników twierdzi, że są zachwyceni nowymi usługami witryny, takimi jak wyszukiwanie obrazów i grup dyskusyjnych.



Ale to nie powstrzymuje kilku nowych firm i przynajmniej jednej starszej witryny wyszukiwania przed próbą zdetronizowania władcy.

Jednym z nowych konkurentów jest Teoma (www.teoma.com), która w tym tygodniu oficjalnie zadebiutowała agresywną kampanią public relations. Innym nowicjuszem jest WiseNut (www.wisenut.com), start-up, którego technologia zdobyła uznanie Cnet, internetowej firmy medialnej. AltaVista (www.altavista.com), dawny człowiek w Internecie, również przeniósł się do usunięcia Google, instalując nowy zespół zarządzający i ogłaszając kilka udoskonaleń na swoich stronach wyszukiwania.



Google, który każdego dnia przetwarza 150 milionów zapytań, może wyglądać bezkonkurencyjnie, ale jego konkurenci widzą wady. Na przykład Teoma twierdzi, że technologia Google nie ujawnia wysoce wyspecjalizowanych, ale istotnych witryn. Jest to skarga, która jest po cichu dyskutowana przez profesjonalnych badaczy, odkąd firma Google została założona trzy i pół roku temu.

Zasadniczo wyszukiwarka Google znajduje w sieci witryny, które są uważane za najpopularniejsze przez jeszcze inne popularne witryny. Robi to, analizując łącza między stronami i określając, które witryny internetowe otrzymały najwięcej łączy z witryn uznanych za „władze”. Z kolei władze są określane na podstawie liczby witryn, które prowadzą do nich.



Dla urzędników z Teomy, stworzonej przez naukowców z Rutgers University, takie podejście ma swoje ograniczenia.

„Idziemy o krok dalej” – powiedział Paul Gardi, wiceprezes AskJeeves, firmy zajmującej się wyszukiwaniem, która kupiła Teomę w zeszłym roku. Kiedy słowa kluczowe są wprowadzane w polu wyszukiwania na stronie głównej Teoma (która wygląda niesamowicie podobnie do zapasowego interfejsu Google), wyszukiwarka Teoma najpierw szuka klastrów stron internetowych, które są skoncentrowane na określonym temacie, powiedział Gardi. Następnie analizuje łącza, aby dowiedzieć się, które strony internetowe są wysoko cenione przez członków określonych grup interesu – kolekcjonerów orientalnych dywanów lub fanów złomu – zamiast patrzeć głównie na te, które są polecane przez większą publiczność.

Alexa McCann, rzeczniczka AskJeeves, opisała to w ten sposób: „Gdybyś był w sieci i miał pytanie dotyczące swojego dziecka, czy zamierzasz zapytać wszystkich swoich przyjaciół, czy tylko przyjaciół, którzy sami są rodzicami? Teoma pozwala ci uzyskać porady od osób lub stron, które mają odpowiednie uprawnienia, aby odpowiedzieć na to, o co pytasz”.

WiseNut został również zaprojektowany, aby wykorzystać to, co jego twórcy uznali za poważną słabość systemu analizy linków Google: jego potencjał do manipulacji.

„Istnieje cała branża chałupnicza ludzi, którzy próbują tworzyć fałszywe strony internetowe wskazujące określone dokumenty” – powiedział Evan Thornley, dyrektor naczelny LookSmart, firmy zajmującej się katalogiem internetowym, która kupiła WiseNut w zeszłym miesiącu. Strategia jest stosowana przez firmy, które chcą, aby ich strony internetowe pojawiały się wysoko na listach wyników. WiseNut unika tego, powiedział pan Thornley, przyglądając się uważniej niż Google zawartości strony.

W międzyczasie wyszukiwarka AltaVista zaczęła aktualizować części swojej bazy danych cztery razy dziennie, aby przyciągnąć odwiedzających. Użytkownicy mogą teraz wyszukiwać według typu pliku (np. filmy i artykuły z wiadomościami) oraz funkcję „skrótów”, która wyświetla łącza do map, przewodników miejskich, wykazów Yellow Pages i innych ciekawostek zawierających istotne informacje wraz z wynikami wyszukiwania.

Google twierdzi, że przeciwdziała manipulacji linkami, a wyniki wyszukiwania, które wielu użytkowników ocenia jako bardzo trafne, mówią same za siebie.

Osoby obserwujące na uboczu nie są przekonane, że Google można tak łatwo zepchnąć. Greg R. Notess, redaktor internetowego biuletynu Search Engine Showdown, powiedział, że nikt nie był w stanie konkurować z Google pod względem wielkości bazy danych, która zawiera 1,5 miliarda w pełni zindeksowanych dokumentów internetowych. WiseNut twierdzi, że zindeksował od 800 milionów do 900 milionów stron, AltaVista twierdzi, że jego baza danych ma 600 milionów, a Teoma ma 200 milionów. Każda firma, co nie dziwi, obiecuje zwiększyć te liczby w tym roku.